25 października obchodzimy Dzień Ustawy o Ochronie Zwierząt.
Wcześniej obowiązywało dość archaiczne Rozporządzenie Prezydenta Rzeczpospolitej z dnia 22 marca 1928 roku o ochronie zwierząt.
Ustawa o ochronie zwierząt była nowelizowana wielokrotnie a najważniejszy jej zapis jest uwzględniony w pierwszym zdaniu:
„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”
Ustawa na pewno stanowiła duży krok w postrzeganiu praw zwierząt a jej ocena po prawie 30 latach funkcjonowania bywa różna a niektóre zapisy wymagają kolejnych zmian, które nadążą za rosnącą świadomością społeczeństwa.
W naszej ocenie Ustawa wcale nie wymaga zwiększenia kar. Obecnie daje możliwość orzeczenia kary pozbawienia wolności do lat 3, natomiast przy szczególnym okrucieństwie wobec zwierząt, do lat 5. Istotne jest tu nastawienie wymiaru sprawiedliwości i konsekwencja w wymierzaniu kar (nieuchronność kary). Zasądzanie najniższych kar często nie jest dolegliwe dla sprawcy przestępstwa.
Jednak po latach działalności, dochodzimy do wniosku, że największym problemem w Polsce jest ogromna ilość zwierząt domowych, nad którą nikt nie panuje, nawet ustawodawca.
Ten brak kontroli realnie wpływa na cały system, w tym przede wszystkim przepełnienie schronisk dla zwierząt i coraz większe koszty ponoszone przez gminy na ich utrzymanie.
Dla nas najważniejszymi zmianami, które powinny się dokonać są:
- obowiązek znakowania zwierząt domowych, z przypisaniem do właściciela i wpisem w ujednoliconą bazę chipów,
- konieczność ustanowienia instytucji odpowiedzialnej za kontrolę znakowania zwierząt i realna jej realizacja, np. w zakresie odpowiedzialności gmin, urzędów miast,
- zmiana przepisów dotyczących hodowli zwierząt domowych, w celu eliminacji biznesu nastawionego na zysk, kosztem zwierząt przebywających w hodowlach (brak przepisów regulujących hodowle, kontrolujących warunki utrzymania i przepływ zwierząt w takich miejscach, czy zasadniczy brak w ustawie definicji zwierzęcia rodowodowego).
Niewątpliwie sukcesem jest uchwalona przez Sejm nowelizacja dotycząca zakazu hodowli zwierząt na futra. Przemysł futrzarski w XXI wieku służy jedynie zaspokojeniu fanaberii nielicznej grupy odbiorców, kosztem cierpienia tysięcy zwierząt.
Na koniec, słodko-gorzka zmiana – zakaz trzymania psów na łańcuchu. Kto analizował nowelizację, czytał komentarze, ma praktykę interwencyjną, może mieć sporo wątpliwości.
Tak, jesteśmy za zakazem utrzymywania w taki sposób psów. Najczęściej całe ich życie, jedyne jakie mają. Czy odpowiednie kojce poprawią ich warunki? Tak, jeśli tylko właściciele będą się stosować do przepisów ustawy. Praktyka jednak pokazuje, że nawet obecne przepisy (minimalna długość uwięzi 3m) nie są w sposób skuteczny egzekwowane a większość interwenci wykonują organizacje działające społecznie. Po nowelizacji Ustawy trzymanie psów na łańcuchu nadal będzie tylko wykroczeniem.
Obawa dotyczy też skutków jakie może spowodować wprowadzenie zakazu, bez poprzedzającego obowiązku znakowania zwierząt. Tu można jedynie przewidywać skalę problemu.
TOZ Krotoszyn